CZY MUSISZ CIERPIEĆ NA DIECIE?

Stanowczo NIE!!!

niedziela, 6 Maj 2018

Wszyscy byliśmy zastraszani i manipulowani słowem „dieta” i czuliśmy, że podczas ich stosowania, cierpienie będzie nieodłącznym elementem procesu zmian.
Faktycznie możesz wciąż cieszyć się jedzeniem, które lubisz, jeśli tylko ograniczasz się do odpowiedniej ilości spożywanych makroskładników i jesz wystarczająco dużo błonnika.

Po co liczyć makroskładniki? Wiem, że nie każdy się ze mną zgodzi, lecz uważam, że liczenie makroskładników jest istotne, ponieważ umożliwia spożywanie tego, co lubisz i w ten sposób ogranicza cierpienia związane z jedzeniem tradycyjnych, często surowych i rygorystycznych pokarmów.
Oto kilka powodów, dla których jestem zwolenniczką liczenia makroskładników:

  • Uczy dyscypliny i wiedzy dotyczącej racjonalnej ilości kalorii jaką można spożyć podczas jednego posiłku
  • Pozwala jeść to co lubisz, a jednocześnie trzymać się diety
  • Pozwala eksperymentować z przepisami, które zawierają zdrowe jedzenie
  • Nie wywołuje chęci do zrezygnowania z diety i sięgnięcia po śmieciowe jedzenie
  • Będziesz zaskoczony jak wiele nauczysz się poprzez śledzenie swoich posiłków
  • Dowiesz się wiele na temat różnych produktów i tego jak na nie reaguje twój organizm
  • Uwalnia cię od rygoru stałego menu. Kto by chciał jeść to samo każdego dnia?

Nie zrozum mnie proszę źle, nie proponuje jedzenia pizzy, hamburgerów i frytek, by osiągnąć właściwą liczbę makroskładników. Zalecam cały czas pełne i jak najmniej przetworzone pokarmy, które pozwolą budować mięśnie i zachować niski poziom tkanki tłuszczowej.
Nadal możesz włączyć do diety pokarmy które lubisz, jeśli tylko zaspokajasz właściwą ilość makroskładników i błonnika, a to dlatego, że mięśnie rozpoznają tylko aminokwasy, węglowodany, lipidy i niektóre kwasy tłuszczowe o krótkich łańcuchach. Mięśnie nie rozpoznają konkretnych rodzajów żywności. Tak długo jak dostarczasz odpowiednie ilości białka, węglowodanów, tłuszczu i błonnika, wszystko inne schodzi na dalszy plan.