PIERWSZY MARATON…

6 porad treningowych...

piątek, 23 Marzec 2018

Niezależnie od tego czy jesteś nowicjuszem czy doświadczonym biegaczem - 42km to niemałe wyzwanie...
Maraton nie jest zarezerwowany tylko dla zawodowych biegaczy. Z pomocą odpowiedniego planu przygotowań, pozytywnego nastawienia i efektywnego treningu - nawet początkujący mają szansę przekroczyć metę!!!

Znajdź trenera i/lub plan treningowy…

Jeśli jesteś niedoświadczonym biegaczem (raczej rekreacyjnym) – certyfikowany trener pomoże ci opanować prawidłową technikę i ocenić twój poziom kondycji fizycznej. Rozpisze plan treningowy – bezpieczny i osiągalny dla twojego poziomu zaawansowania, który stopniowo przybliżał cię będzie do osiągnięcia celu – ukończenia maratonu. Z pewnością oprócz rozpisania samych treningów, skupi się również na odpowiedniej ilości odpoczynku i regeneracji.
Grupa biegaczy pod przewodnictwem jednego trenera to kolejna fantastyczna opcja, która pomoże ci opracować plan treningowy i być może znaleźć partnerów do biegania w twojej okolicy. Pamiętaj często siłę i motywację najłatwiej znaleźć w grupie.
Jeśli szukasz specyficznego celu i chcesz biegać dla jakiejś sprawy, istnieje wiele grup charytatywnych do których możesz dołączyć. Poprzez bieganie zbierają pieniądze na pomoc innym.

Zaczynaj powoli i zwiększaj pokonywane dystanse stopniowo…

Trening do maratonu nie posiada uniwersalnego planu. Nieważne czy trenujesz sam czy z grupą, upewnij się czy czekający cię trening jest rozsądny i pasuje do twojej aktualnej kondycji fizycznej. Fakt, że maraton to 42km, nie oznacza, że masz każdego dnia biegać po 35km. Powinieneś stopniowo zwiększać dystans, by uniknąć przetrenowania i kontuzji.
Skup się przede wszystkim na tym jak dopasować bieganie do swojego obecnego stylu życia. Jeśli jesteś w stanie zobowiązać się do regularnego ćwiczenia i zrównoważyć czas poświęcany na trening, pracę i rodzinę – z pewnością masz większe szanse na sukces.

Skup się na końcówce…

Celem nowych biegaczy na długich dystansach powinien być fakt ukończenia wyścigu. To wielkie osiągnięcie. Nie powinniśmy analizować wówczas czasu czy wydajności biegu.
Uczucie komfortu i samozadowolenia z samego udziału i braku kontuzji powinno być adekwatną nagrodą. Analizując wyścig myślmy o kolejnych, bez skupiania się na obecnej pozycji końcowej.