Kontrowersje stojące za CrossFitem

Kontrowersje stojące za CrossFitem...

piątek, 19 Czerwiec 2020

Ciemna strona

Wujek Rabdo reprezentuje postać ze społeczności CrossFit i jest skrótem od nazwy rabdomioliza, która jest chorobą nerek, według Heather Gillespie lekarza medycyny sportowej z UCLA, zwykle spowodowaną intensywnymi treningami. Stan potencjalnie zagrażający życiu, który może mieć również podłoże genetyczne występuje, gdy mięśnie ulegają rozpadowi i mioglobina, produkt uboczny powstający podczas przeciążeń włókien mięśniowych, uwalniana jest do obiegu krwi i w konsekwencji zatyka nerki, prowadząc do ich zatrucia.

„Jeśli jesteś odwodniony, co zwykle idzie w parze z rabdiomolizą, nie możesz pozbyć się tych toksyn, nerki nie mogą ich przefiltrować”, mówi Gillespie. Może to prowadzić do niewydolności nerek i zachwiania równowagi elektrolitowej, a to z kolei może mieć wpływ na serce.

Według przewodnika po CrossFicie, określenie „Wujek Rabdo”, został po raz pierwszy wykorzystany, by rozjaśnić zagadnienie nieprawidłowego wykorzystania intensywności treningów. Zapadający w pamięć obraz Wujka Rabdo to postać z kreskówki, mająca niebieskie włosy i czerwony nos, zupełnie jak klaun, z pomalowaną twarzą, dyszący z wyczerpania, z organami i krwią wydostającą się z jego ciała i zestawem obciążeń na drugim planie.

Niektórzy w CrossFicie używają tych klaunów jako humorystyczny sposób, żeby udowodnić, że pracowali ciężko. Jednak, problemy pojawiają się, gdy sportowcy uprawiający CrossFit albo ich trenerzy nie wiedzą, albo nie chcą wiedzieć, kiedy skończyć ćwiczyć.

„Daję im małą naklejkę [jeśli wymiotują]”, mówi Hollis Molloy, trener w CrossFit Santa Cruz, na jednej z pierwszych siłowni CrossFit w Ameryce. „Kiedyś, dawaliśmy im koszulki, ale niestety wszystkie nam się skończyły.”

Większość siłowni walczy o to, aby ich klienci trenowali wystarczająco ciężko, ale siłownie CrossFit walczą o coś zupełnie przeciwnego. Wyszukiwanie słów „pain” (ból) i „CrossFit” w internecie daje ogromną ilość wyników. Prawie każdy z nich chwali efekty, które zapewnia trening. „Naciska się tam sportowca do granic możliwości fizycznych, co stanowi spore wyzwanie,” mówi Marek Zdrojewski. „Ale musimy czasem trochę odpuścić. Wymiotowanie jest znakiem, że dotarliśmy do momentu, w którym wysiłek jest zbyt duży.”

„Osoby uprawiające CrossFit radzą sobie z bólem mięśni i ogólnym napięciem, więc nauczeni są mówienia ‚no dalej, daj mi coś trudniejszego’. W końcu, trudno jest powiedzieć „ał, to boli, muszę przestać”, mówi David Geier, Jr. chirurg na oddziale ortopedii i kierownik wydziału medycyny sportowej na uniwersytecie medycznym w południowej Kalifornii. „Myślę, że korzyści płynące z CrossFitu przeważają nad ryzykiem – ale ryzyko jest poważne.”

Podczas, gdy tak naprawdę wszystkie ćwiczenia mogą powodować urazy, Geier widzi większą ich ilość spowodowaną przez CrossFit, przyczynia się do tego duża szybkość i duże siły. Niektóre ćwiczenia zawarte w CrossFicie (zwłaszcza olimpijskie podnoszenie ciężarów) powinny być wykonywane z umiarem. Ale CrossFit uczy wysiłku do granic możliwości podczas każdej serii, każdego powtórzenia, dopóki nie zostanie Ci już ani sił na ani jedno powtórzenie więcej. Podczas, gdy trenowanie do granic uszkodzenia mięśni jest kwestią bardzo dyskusyjną, jedno jest pewne: regularne narażanie swojego ciała na fatygę może prowadzić do poważnego zagrożenia życia, takiego jak rabdiomoliza.

„Zawsze byłem zdania, że trenowanie do granic możliwości powoduje niepotrzebne zmęczenie,” mówi Mark Peterson, fizjoterapeuta z uniwersytetu w Michigan, pracujący na wydziale medycyny fizycznej. „Zważywszy na to, że fatyga jest normalnym efektem ubocznym metabolicznego treningu, uważam, że powinna nie występować w ćwiczeniach na siłę i moc.”

Tak naprawdę, najbardziej zagrożeni są nowi sportowcy, żądni wspaniałego treningu. Wiadomości przekazywane ustnie mają wielki wpływ w społeczność CrossFit i są prawdopodobnie najgroźniejsze. Podczas, gdy treningi mogą być wykonywane przez osoby początkujące, ich niedojrzałe mięśnie nie potrafią rozróżnić trenowania do poziomu fatygi od zwykłego, dobrego treningu. W zasadzie, większość początkujących nie wie kiedy „za dużo, to za dużo” i nie rozumieją wyjątkowych wymagań sesji treningowej, mówi Eric Cressey, C.S.C.S, ekspert zajmujący się zapobieganiem urazów, a także właściciel Cressey Performance w Hudson, Mass.

Ponieważ wiele ruchów siłowych wymaga umiejętności technicznych, mówi ekspert, odradza się wykonywanie olimpijskiego podnoszenia ciężarów w stanie fatygi. CrossFit i inne popularne plany treningowe jak Boot Camp, oparte są na trenowaniu, aż do ogromnego zmęczenia oraz fatygi i dlatego dają fałszywe poczucie efektywności. „Ci ludzie wykonują zwariowany trening i czują się wspaniale, ponieważ ich endorfiny tłoczą się w krwiobiegu, lecz później budzą się, a ich ramiona pulsują z bólu,” mówi Cressey.

Jego największym zmartwieniem jest technika, która powinna iść w parze z treningiem. „Gdy widzisz 20-minutowy obwód składający się z bardzo brzydkiego rwania i pompek rzymskich na kółkach, których zdecydowanie nie powinno się wykonywać szybko, ręce opadają,” mówi.