NIE PRZESTAWAJ ŻYĆ

NIE PRZESTAWAJ ŻYĆ

NIE PRZESTAWAJ ŻYĆ 600 190 FitNow - treningi personalne

Otwierasz oczy i znajdujesz się w obcym miejscu. Całe ciało cię boli, widzisz poparzenia drugiego i trzeciego stopnia, pokrywające je. Nie możesz spytać gdzie jesteś, ponieważ wykonano ci tracheotomię. Nagle zdajesz sobie sprawę, że nie możesz poruszać rękoma. Hector Picard znalazł się właśnie w takiej sytuacji. Obudził się w szpitalu, nie mając pojęcia jak się tam znalazł ani co się stało.

Prawie 20 lat temu Picard obudził się z trzytygodniowej śpiączki farmakologicznej i dowiedział się, że uległ wypadkowi, który odmieni jego życie na zawsze.

Jako elektryk, pewnego dnia pracował nad podstacją transformatorową i został porażony prądem o napięciu 13000 wolt – dwa razy. Jego ubrania zapaliły się, a on spadł z drugiego piątra, czego efektem były poparzenia drugiego i trzeciego stopnia na ponad 40 procentach powierzchni jego ciała, a on nic z tego nie pamięta. Mimo, że musiał przejść siedem poważniejszych operacji i kilka przeszczepów skóry, a jego prawa ręka oraz połowa lewej zostały amputowane, pytanie: "dlaczego ja?" nie mogło długo tkwić w głowie mężczyzny, który urodził się na Florydzie.

"Moja córka miała wtedy rok i nie miałem czasu na użalanie się nad sobą. Chciałem być dla niej ojcem, a później również dla mojej drugiej córki", mówi Picard. "Czułem, że to się stało, ponieważ [Bóg] wiedział, że sobie poradzę".

Rygorystyczne leczenie i uczenie się na nowo codziennych czynności, takich jak jedzenie i chodzenie do toalety, nie zniechęciły Picarda. Walcząc z pomocą swojej pozytywnej postawy, zakończył leczenie, a jego droga do pełnego zdrowia przemieniła się w trasę z trzema dyscyplinami. Jego nowym celem było trenowanie triatlonu.

"Pierwszy raz brałem udział w wyścigu 4 lipca 2009 roku i właśnie 4 lipca również ukończyłem mój 58 triatlon", powiedział Picard. "Dla mnie przede wszystkim chodziło o zdolność do rywalizacji. Trenuję nie tylko po to, by poprawić swoje czasy, ale również by wygrywać. W swojej głowie chcę pokonać profesjonalistów.”

Triatlon nie był łatwy dla Picarda, który pływa na plecach, korzystając jedynie z nóg i musiał zbudować własny rower, by mógł hamować i trzymać kierownicę.

Jazda na rowerze jest najtrudniejszą częścią wyścigu dla Picarda, poczynając od transportowania roweru. Złożenie roweru przy użyciu stóp, nóg i ramion zajmuje mu około 40 minut. Jego strefa zmiany musi być ułożona w odpowiedni sposób, aby mógł założyć buty, hełm i produkty ze składnikami odżywczymi na wyścig. Podczas wyścigu rowerowego, gdy pojawią się wzniesienia, Picard musi pokonać je na siedząco ponieważ jego ręce są zbyt krótkie, by pozwolić mu na jazdę na stojąco. Nawet picie wody jest wyzwaniem, ponieważ musi się zatrzymać i oprzeć butelkę na ręce żeby się napić.