GRANOLA WAKE ME UP…

Gratka dla amatorów kawy...

czwartek, 11 Luty 2016

Nie wyobrażacie sobie poranka bez przeglądania prasy z filiżanką espresso, a może potrzebujecie mocnego kopa kofeiny, by w ogóle zwlec się z łóżka? W obu przypadkach mamy coś dla was...

Kawa przez wiele lat była delikatnie mówiąc potępiana. Na szczęście od jakiegoś już czasu wiadomo, że nie jest taka szkodliwa jak do tej pory sądzono. Wiele związków zawartych w kawie działa profilaktycznie i wspomaga leczenie niektórych chorób. Isotne jest jednak to, ile kawy się spożywa i niestety czasem z umiarem bywa trudno…
Tak, ja też jestem kawoszem. Nie wyobrażam sobie życia bez kawy, najchętniej piłbym ją bez przerwy. Na szczęście zdrowy rozsądek bierze górę i ograniczam się do dwóch gorących, czarnych, aromatcznych… kubłów kawy. Dlatego też przerzucam się na poniższą granolę…

Płatki owsiane…Wiele osób popełnia błąd i sięga po przetworzone i przepełnione cukrem płatki śniadaniowe, które dają gwałtowny skok energii, ale po godzinie nie ma już po nich śladu. Inni w ogóle nie jedzą śniadania i cierpią na deficyt energii oraz problemy z koncentracją w środkowej części poranka, co może spowodować znaczące zmniejszenie ich produktywności.
Jeśli pełne cukru płatki śniadaniowe nie są dobre, a tosty nie dają uczucia sytości, to jakie jest najlepsze śniadanie dla osoby dbającej o zdrowie i figurę? Odpowiedź brzmi: płatki owsiane.
Płatki owsiane, albo owsianka, to naturalne płatki idealne na rozpoczęcie dnia. Pełne węglowodanów o niskim indeksie glikemicznym, które powoli uwalniają się do krwiobiegu i zapewniają twojemu mózgowi stabilne źródło glukozy. Pozwala to uniknąć porannego zmęczenia powiązanego z płatkami pełnymi cukru. Płatki owsiane zawierają również błonnik rozpuszczalny i nierozpuszczalny, który sprawia, że uczucie sytości trwa dłużej i jest korzystny w procesie regulacji poziomu cukru we krwi oraz procesach trawiennych.
Płatki owsiane mają również znaczący wpływ na obniżanie poziomu cholesterolu we krwi i mogą zmniejszać ryzyko zachorowania na chorobę wieńcową serca (w skrócie CHD), która jest jedną z głównych przyczyn przedwczesnej śmierci.

Olej kokosowy…Jeśli urodziłeś się w 1990 roku lub wcześniej, możesz mieć problemy z pogodzeniem się z myślą, że olej kokosowy ma swoje miejsce w zdrowej diecie. Wraz z olejem sojowym, został w tamtych czasach bowiem zdefiniowany jako „zły tłuszcz”. A przecież mówimy o tłuszczu trans!
Okej, to było kiedyś – a konkretniej był to tylko częściowo utwardzony olej kokosowy. Proces uwodornienia pozbawił go wszystkich dobrych cech, w tym niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych i przeciwutleniaczy. W przeciwieństwie do tamtego, obecnie dostępny jest nieprzetworzony olej kokosowy sprzedawany w formie bardziej stałej w małych słoiczkach w sklepach ze zdrową żywnością. Jest przepyszny i ma mnóstwo dobrego do zaoferowania, przede wszystkim dla wegetarian i wegan. Jedną z jego zalet jest zawartość kwasu laurynowego, o średniej długości łańcucha kwasu tłuszczowego, który jest spalany przez ludzki organizm zdecydowanie skuteczniej niż prawie każdy inny tłuszcz. To sprawia, że daje on mnóstwo energii. Co więcej, witamina K i E w oleju kokosowym wspomaga zdrowie skóry i włosów.
Ale jak mam jeść taką „papkę”? Cóż, tutaj robi się zabawnie. Olej kokosowy jest jednym z najlepszych substytutów masła. Topi się jak masło na gorących tostach lub naleśnikach i ma wyjątkowo orzechowo-śmietankowy smak, który dla wielu osób jest pyszniejszy niż zwykłe masło. Równie dobrze sprawdza się w czasie smażenia lub pieczenia, dlatego często można go spotkać w dietetycznych przepisach.