WOLNE STOPY…

Świadomość podłoża..

sobota, 8 Kwiecień 2017

Nasze stopy ewoluowały w ciągu miliona lat, żeby stać się wydajnym napędem na dwie nogi. A my, unieruchomiliśmy je biedne w gumie, rujnując nasz naturalny krok i powodując atrofię mięśni. Pięciopalczaste buty to przedmiot pochodzący prosto z natury.... W tych świetnych butach, zacząłem akceptować swoje palce u stóp, dzień po dniu... 

Krok pierwszy…1:Przyjechałem do domu, gdzie znalazłem czekające na mnie, nowiutkie, pięciopalczaste buty vibram. Przez rozdzielone palce, wyglądały jak żółte, gumowe rękawice. Nie miały podbicia i ochron, co jest niespotykane w innych butach do biegania. Przez jakiś czas zmagałem się żeby założyć je na nogę – wkładając każdy palec do jego małego, gumowego domku. Postanowiłem pochodzići może troche pobiegać z moimi dziećmi wokół domu. Światła uliczne nadawały gumie szarawy odcień przez co wyglądałem, jakbym miał stopy umarlaka. Kaya, moja 7-letnia córka, śmieje się: „Człowiek jaszczurka! Człowiek jaszczurka!”

Krok drugi… 2:"Bieganie naturalne" nie jest nowością. Zaintrygowało mnie, kiedy nie dawno idąc za trendem, zakupiłem książke Chrisa McDougalla "Born To Run", a wyszukując pośród różnych firm oferujących ten rodzaj obuwia spodobała mi się filozofia firmy Vibram.
Ich teoria: Nasze stopy ewoluowały w ciągu miliona lat, żeby stać się wydajnym napędem na dwie nogi. A my, unieruchomiliśmy je biedne w gumie, rujnując nasz naturalny krok i powodując atrofię mięśni. Pięciopalczaste buty Vibram to przedmiot pochodzący prosto z natury. But za 80Euro, który stymuluje nas żebyśmy nie nosili butów. Firma Vibram twierdzi, że regularny trening w tych minimalistycznych butach może prowadzić do zwiększenia wytrzymałości i obniżyć ryzyko urazów – gdy tylko się do nich przyzwyczaimy.

Krok trzeci… 3:Przedłużyłem bieg do sześciu kilometrów. Na początku, cieszyłem się dziecięcą wolnością stóp, jednak rodził się we mnie jakiś niepokój. Wcześniej nie byłem świadomy, że mam palce u nóg, a nagle się pojawiają, 10 cudeniek, w kieszonkach koloru ciała. Waham się, czy nie pochylić się i nie podnieść ich z ziemi, żeby je oszczędzić. Później, tego samego dnia: Ból! Moja stopa pulsuje. Moja łydka jęczy z bólu. Schodzę po schodach jak jakiś staruszek.