GRZECHY FITNESSU…

Uniknij 5 śmiertelnych grzechów fitnessu...

niedziela, 27 Maj 2018

Czujesz się niesamowicie widząc rezultaty swojej ciężkiej pracy na siłowni. To uczucie warte milion dolarów. Długo pracowałeś na ten sukces. Momenty takiej euforii mogą być bardzo motywujące. Czasami jednak bywają również szkodliwe. Poniżej kilka sytuacji na które warto zwrócić uwagę i sposoby na ich uniknięcie...

1. Oszukiwanie w diecie zbyt wcześnie…
Ciężka praca zasługuje na nagrodę. W pracy, prawdopodobnie otrzymałbyś premię, lecz jeśli chodzi o fitness, nagrodą często jest oszustwo w diecie. Bądź jednak ostrożny. Nawet jeśli to tylko deser, to jednak ten wyśniony kawałek sernika może równać się strzeleniu sobie w kolano.
Oszukiwany posiłek na drodze do wymarzonego ciała tylko wydłuża drogę do celu. Będzie ci także przypominać o tym z czego zrezygnowałeś i co poświęciłeś, a to z kolei prowadzi do ulegania kolejnej pokusie. Jeden kawałek pizzy może zamienić się w dwa, a potem w trzy… itd.
Zamiast tego:
Pomyśl o ile bardziej satysfakcjonujące będzie świętowanie na końcu drogi – gdy osiągniesz już swoje cele.

2. Zbyt częste chodzenie na siłownię… Jeśli 30 minut kardio jest dobre, to 45 minut musi być jeszcze lepsze, prawda? Może ćwiczenie rąk dwa razy w tygodniu, zamiast tylko raz, sprawi, że będą dwa razy większe… Brzmi znajomo? Cóż, najlepsze co możesz zrobić to ignorować te myśli lub całkowicie je wyeliminować.
Trening jest efektywny wówczas, gdy naprawdę niszczysz włókna mięśniowe. Mimo, że mięśnie po treningu wyglądają na większe, to tylko pompa, natomiast trwały rozrost następuje w fazie regeneracji oraz przy odpowiedniej diecie po treningu. Chodzenie na siłownię częściej może doprowadzić tylko do kontuzji. Twoje mięśnie nie są w stanie się regenerować, są stale zmęczone i zniszczone.
Zamiast tego:
Czujesz, że nie robisz na siłowni tyle ile powinieneś? Upewnij się, że każdą serię wykonujesz do pełnego zmęczenia mięśni. Dodaj kilka technik zwiększających intensywność, jak np. dropsety, superserie czy powtórzenia częściowe. Po zakończeniu takiej urozmaiconej sesji treningowej, będziesz czuć, że dałeś z siebie naprawdę wszystko.

3. Dokonywanie zmian tylko po to, by coś zmienić… Słyszałeś kiedyś zdanie: „jeśli się nie zepsuło, to nie naprawiaj”? Cóż, jeśli widzisz postępy na siłowni, po co zmieniać plan treningowy? Masz przecież strategię, która doskonale się sprawdza.
Tak długo jak widzisz w swoim dzienniku treningowym, że twoje rezultaty posuwają się do przodu, trzymaj się planu i miej pewność, że postęp cały czas następuje.
Zamiast tego:
Jedynym wyjątkiem, gdy powinieneś rozważyć zmianę programu jest moment, kiedy decydujesz się zmienić swoje cele treningowe lub gdy nie widzisz żadnej poprawy przez kilka tygodni. Wtedy i tylko wtedy powinieneś spojrzeć na swój plan i zdecydować czy nadszedł czas, by spróbować czegoś innego.