DLACZEGO TYJEMY?

Za dużo jemy i za mało się ruszamy...

poniedziałek, 18 Grudzień 2017

Większość ludzi powie, że tyjemy, ponieważ jemy za dużo i za mało się ruszamy. Nadwyżka energii = tycie.
Jeśli ilość spożywanych kalorii jest większa od ilości kalorii spalanych - tyjemy. Jest to sensowna teza...

Pierwsza zasada termodynamiki…
Dla każdego układu energia systemu = energia dostarczona do systemu – energia zużyta przez system.
Pozwólcie, że powiem to jasno. Jest to całkowita PRAWDA. To jedna z zasad, która przetrwała test czasu. Ale to mniej więcej coś takiego: wchodzę do łazienki i widzę, ze z wanny wylewa się woda. Pytam moją dziewczynę/chłopaka dlaczego woda się wylewa, a ona/on odpowiada: „Cóż – wylewa się, ponieważ do wanny wlano więcej wody niż z niej wylano”. Dziękuję za informację.
To jak przekształcanie pytania w bardziej skomplikowaną postać. Rozumiem, co się dzieję.  Ale chcę wiedzieć dlaczego.
Wiem, że to może wydawać się niedorzeczne, ale wierzę, że spora część naszego tycia spowodowana jest tym, że większość porad na temat fitnessu i odżywiania oparta jest na przesadnym komplikowaniu spraw.  Zauważyliśmy, że ilość spożywanych kalorii przekracza ilość kalorii spalanych, ale desperacko chcemy przekształcić te obliczenia na naszą korzyść.

Przekąska = 100kalorii…
Paczka przekąsek zawierająca 100 kalorii. Nasza nacja KOCHA paczkę przekąsek zawierającą 100 kalorii. Firmy wprowadziają na rynek tysiące produktów w małych paczuszkach z napisem – zawiera tylko 100 kalorii. „Jeśli zjem jedynie 100 kalorii tego przysmaku, będę szczuplejszy” – wydawało się, że wszyscy myślą w ten sposób.
Jednak nauka bardzo szybko dowiodła brak skuteczności małych przekąsek. Osoby spożywające przekąski zawierające 100 kalorii spożyły ich znacznie więcej niż osoby, które spożywały chipsy w normalnych opakowaniach – ci drudzy mieli lepszą kontrolę nad jedzonymi porcjami. Ups…)
Jednak szaleństwo na punkcie drobnych przekąsek nadal trwa…
Niedawno znane firmy fast-food ponownie wprowadziły na rynek swoje małe kanapki z kurczakiem. Konkluzja?
„Małe to duże na nowy sposób”.
Paczki przekąsek zawierające 100 kalorii i mini kanapki z kurczakiem oczywiście nie są niczemu winne – to tylko piękny mikrokosmos naszego problemu z gromadzeniem tłuszczu. Popularne magazyny i czasopisma, wiarygodni naukowcy zajmujący się odżywianiem i ćwiczeniami oraz sąsiedzi mieszkający obok nieustannie udzielają nam porad w oparciu o równanie kalorii spożytych i kalorii wydalonych:

  • „Zostaw 25% swojego posiłku na talerzu”.
  • „Wybierz schody zamiast windy”.
  • „Parkuj samochód jak najdalej od kina”.
  • „Noś takie buty (które powodują utratę równowagi i sprawiają, że spalasz więcej kalorii), a będziesz mieć wspaniały tyłek i uda w krótkim czasie”.

Ale prawda jest taka, że MY.  PO.  PROSTU.  NADAL.  TYJEMY.
By w pełni zrozumieć problem tycia, z którym boryka się nasz naród, musimy sobie lepiej odpowiedzieć na raczej proste pytanie…