Prosto od ekspertów w rozciąganiu

wtorek, 6 Luty 2018

        Nasi eksperci nigdy nie ignorują tematu rozciągania się.  Wiedząc i uświadamiając o tym jak ważne jest to w sporcie.

1 Czy niektórzy ludzie cechują się naturalnym brakiem elastyczności?

„Tak”, mówi Michał Maciak, trener Fitnow. Twierdzi, że mimo iż jesteśmy różnie zbudowani, każdy może czerpać korzyści z umiarkowanego rozciągania, by zwiększyć zakres ruchu.

2 Kiedy w ciągu dnia najlepiej się rozciągać?

Najlepsze rozciąganie uzyskacie będąc rozgrzani, jak np po ćwiczeniach cardio lub po sesji treningu siłowego. Jeśli rozciągacie się rano, upewnijcie się że jesteście rozgrzani wykonując np 20 burpees, 20 pompek, 20 wykroków i 20 brzuszków.  Następnie rozgrzejcie się za pomocą łatwych, powtarzanych ruchów o małym zasięgu (również znanych jako rozciąganie dynamiczne) zanim zaczniecie wykonywać poważniejsze ćwiczenia rozciągające.

3 Jak często się rozciągać?

Od dwóch do trzech razy w tygodniu powinno wystarczyć. „Zaczniecie tracić pamięć mięśniową po około trzech dniach”, mówi Michał. „Jeśli uda wam się znaleźć sposób na wprowadzenie rozciągania do codziennej rutyny, będzie świetnie”.

4 Czy rozciąganie pomoże mi polepszyć moją kondycję fizyczną?

To jest podchwytliwe pytanie. Szukając w necie, nie natrafiłem na badania, które przyjrzałyby się temu współdziałaniu. Zdrowy rozsądek podpowiada, że jeśli na przykład biegaczka ma tak napięte zginacze ud, że powoduje to skrócony krok, zwiększenie zasięgu ruchu za pomocą rozciągania powinno poprawić jej wydajność. Prawdopodobnie mogłaby biegać lepiej i dłużej.

5 Czy rozciąganie sprawi, że będę silniejszym?

W przynajmniej jednym z ostatnich badań, kobiety i mężczyźni, którzy zaczynali podnosić ciężary zaobserwowali korzyści po dodaniu statycznego rozciągania (utrzymywanie pozycji przez 30 do 90 sekund, bez poruszania się) do treningów.

Jak bardzo jesteś elastyczny?

Wygląda na to, że kiedy ludzie rozmawiają o swoim braku elastyczności, pierwszą rzeczą jaką mówią jest: „Nie mogę nawet dotknąć palców u nóg!” i wtedy demonstrują to, pochylając się do przodu i wymachując rękoma nad nogami i poruszając palcami w powietrzu, centymetry ponad ziemią.

To w sumie jest odmianą starego testu „usiądź sięgnij”, sprawdzającego elastyczność. Polega to na tym, że siadasz na podłodze z wyprostowanymi nogami i wyciągasz ręce do przodu, by sprawdzić, jak daleko sięgną twoje palce. Zanotuj zakres swojego ruchu i wykonaj test po kilku tygodniach żeby zobaczyć czy poczyniłaś jakieś postępy. Pamiętaj, że w ten sposób mierzysz tylko elastyczność dolnych części ciała. Istnieje szansa, że z upływem czasu zauważysz, że proste, codzienne czynności, takie jak pochylenie się żeby zawiązać buty, albo sięgnięcie ręką do zamka na plecach żeby zapiąć sukienkę, stały się łatwiejsze. Czy potrzebujesz lepszego „testu”?