TRENING SIŁOWY VS. KULTURYSTYKA…

ODWIECZNA DEBATA...

wtorek, 30 Październik 2018

Kłótnia i zamieszanie wokół sporu - co wchodzi w skład treningu siłowego, a w którym momencie zaczyna się trening strikte kulturystyczny oraz który z nich jest lepszy i jak bardzo dawno temu te dyscypliny się pojawiły - trwa od lat. Prawda jest taka, że mimo pozornych podobieństw, kulturystyka jest zupełnie odmienna od treningu siłowego. W omawianych dyscyplinach stosuje się zupełnie inne techniki treningowe i stawia się na różne cele.

Podstawy kulturystyki…

Kulturyści w swoim treningu skupiają się na rzeźbieniu każdego mięśnia, by osiągnąć ideał i na wyciąganiu jak największej objętości z każdego z nich. Nie są oni zainteresowani zdolnością do podnoszenia dużych ciężarów. Interesuje ich raczej wykreowanie szczególnej sylwetki – zbalansowanej, wyrzeźbionej i proporcjonalnej, która mimo, że jest napakowana, posiada małą ilość tkanki tłuszczowej.

Trening siłowy

Podczas, gdy niektórzy trenerzy siłowi utrzymują szczupłą sylwetkę dzięki ćwiczeniom cardio i diecie, albo raczej próbują zbudować mięśnie na szczupłym ciele, generalnie nie podnoszą ciężarów, żeby mieć wyrzeźbiony i niemalże idealny wygląd. Skupiają się głównie na sile i wytrzymałości. Niektórzy zawodowi sportowcy korzystają z treningu siłowego, by osiągać lepsze wyniki w swojej dyscyplinie sportowej. Dla innych samo podnoszenie ciężarów jest sportem. Dla jeszcze innych trening siłowy to sposób na zachowanie zdrowego stylu życia – ze słusznych powodów. Połączony z aktywnością aerobową, trening siłowy pomaga zredukować napięcie i poprawia kondycję układu sercowo-naczyniowego oraz buduje szczupłą masę mięśniową. Z kolei masa mięśniowa pomaga spalić kalorie bardziej wydajnie, co sprzyja utracie wagi.

Co oznaczają różnice?

Różne cele i priorytety sprawiają, że stosowane są odmienne techniki treningowe. Kulturyści wykonują dużą ilość powtórzeń przy wolniejszych ruchach i mniejszym obciążeniu, ponieważ ta metoda powoli rzeźbi mięśnie i nadaje im więcej pompy. Siłacze stosują szybsze ruchy i wykonują mniejszą ilość powtórzeń, korzystając z większych obciążeń. Prowadzi to do mniej uwydatnionych mięśni, ale za to do większej mocy eksplozywnej wykonywanych ruchów.
Kulturyści izolują poszczególne mięśnie i starają się rozwinąć je do pewnego rozmiaru. Siłacze pracują, by rozwinąć siłę całego ciała, więc wykonują ćwiczenia wielostawowe, korzystając z wielu grup mięśniowych.
Zasadniczą różnicą w obydwóch dyscyplinach jest dieta. Zapytaj siłacza o odmierzanie posiłków, indeksy glikemiczne lub diety przed i po treningowe, a na ich twarzy pojawi się grymas mieszanego sarkazmu, dezaprobaty i sloganu w stylu „lecz się facet”. Kulturysta natomiast to osoba która 80% swojego treningu spędza w kuchni lub z nosem w talerzu. Niestety należy też wspomnieć o „kulturystycznych” szafkach pełnych odżywek i specyfików wspomagających wzrost komórek mięśniowych.
Istnieją pewne podobieństwa pomiędzy siłaczami i kulturystami. Wielu kulturystów rozpoczyna swoją przygodę od treningów siłowych, ponieważ taki trening daje im solidną podstawę do osiągnięcia celów estetycznych. Dodatkowo niektórzy kulturyści okresowo wykonują trening siłowy, zmieniając rutynę treningową zmuszając mięśnie do rozwoju. Niezależnie od tego czy osoba rozpoczynająca przygodę z podnoszeniem ciężarów jest kulturystą czy siłaczem, rezultaty fizyczne są podobne przez pierwsze lata, ponieważ ciało musi się zaaklimatyzować.

Podsumowanie… Ja jestem fanem tych dwóch „dyscyplin”. Uważam, że zdrowa dawka kulturystyki oraz siły jest każdemu facetowi lub kobiecie przydatna. Wiem jednak, że obydwie dyscypliny, eksploatowane do maksimum, mogą i prawdopodobnie zużyją wasze ciała do momentu gdy jakakolwiek regeneracja będzie już nieosiągalna…